kargul i pawlak

Kultowe polskie komedie

Jeszcze nie tak dawno komedie polskie stały na bardzo wysokim poziomie w porównaniu do tego co jest serwowane nam teraz. Mam trochę wrażenie, że to co dostajemy jest robione trochę na siłę i bez smaku. Wszystko wydaję się sztuczne i w ogóle nie śmieszne. Nie wiem może to ze mną jest coś nie tak ale myślę, że wiele osób się ze mną zgodzi. Też wydaję mi się, że jeśli przysiąść i się zastanowić to znaleźlibyśmy jakieś fajne komedie które wyszły po 2010 roku ale to już nie ten sam klimat co kiedyś. Jakie są wg mnie warte uwagi kultowe polskie komedie?

Przede wszystkim „Kiler” jak i „Killer-ów 2-óch” Juliusza Machulskiego zdecydowanie chyba moja ulubiona komedia, którą widziałem już ponad 15 razy i jeszcze mi się nie znudziła, a teksty z niej bawią jakbym je słyszał pierwszy raz i każdy kto widział ten film zna je przez długi czas po jego obejrzeniu. Wszystkie postacie wokół Kilera granego przez Cezarego Pazurę są zagrane i wymyślone genialnie.

kiler plakat

„Sami Swoi” i „Nie ma mocnych” – ten kto nie widział chociaż jednego z tych dwóch filmów to nie wiem co robił przez całe życie. Dawka humoru dostarczana przez Kargula i Pawlaka jest po prostu przeogromna fakt też, że nie wszyscy mogą taki staropolski humor lubić. Trudno też znaleźć film, w którym tak dobrze byłyby przedstawione codzienne utarczki między dwoma sąsiadami o byle co, byleby ten drugi nie miał lepiej ode mnie. Miarą sukcesu tych filmów może być to, że wciąż jest emitowany w stacjach telewizyjnych parę razy w roku.

„Pieniądze to nie wszystko” – komedia także Juliusza Machulskiego opowiadająca o niższej grupie społeczne i biznesmenie jaki się przypadkowo do niej dostał i po pewnym czasie zmienił swoje poglądy dotyczące pieniędzy i wartości na świecie uczestnicząc przy tym w prześmiesznych sytuacjach związanych z kontuzją po wypadku czy „porwaniem”.

pieniądze to nie wszystko obsada

Mam nadzieję, że komuś uda się jeszcze wymyśleć coś co będzie chociaż w połowie tak dobre jak filmy wymienione wyżej i będzie można to oglądnąć od początku do końca z satysfakcją, że obejrzało się coś dobrego a nie kolejnego gniota.